Archive for November, 2016

fornh-polish

Please click here to view the interview for the Business Insider online.

Noreena Hertz to wybitna ekonomistka, profesor prestiżowej University College London i wykładowczyni Harvardu. Doradzała prezesom zarządów największych spółek świata, a magazyn “The Observer” uznał ją za jedną z najważniejszych myślicielek w historii. Jej prognozy gospodarcze na przestrzeni dwóch dekad były niemal bezbłędne. Nam opowiedziała o tym, jak lepiej podejmować decyzje i co kieruje nami w tym procesie, a o czym nie zdajemy sobie sprawy.

W 2014 r. w Polsce pojawiła się książka Noreeny Hertz o podejmowaniu decyzji “Oczy szeroko otwarte”. Ekonomistka odwiedziła wtedy Polskę, a ja miałem przyjemność porozmawiać z nią o tym, w jaki sposób podejmujemy decyzje – i co w tym jest najważniejsze. Dziś po raz pierwszy publikujemy tę rozmowę na Business Insider Polska.

Michał Wąsowski, Business Insider Polska: Co najważniejszego powinniśmy wiedzieć o podejmowaniu decyzji?
Noreena Hertz: Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z tego, ile czynników świadomie i podświadomie bierzemy wtedy pod uwagę. Badania na ten temat są fascynujące – na przykład podejmujemy decyzje na podstawie… koloru tła zdjęcia. Okazuje się, że mężczyźni uważają kobiety na czerwonym tle za bardziej atrakcyjne niż na białym, zielonym czy szarym. Trzeba więc bardzo uważać w aplikacjach randkowych (śmiech). Tylko przez kolor tła możemy odnieść wrażenie, że ktoś świetnie wygląda, ale na żywo w ogóle nie będzie nam się podobał.

Kolory mogą też być jednym z czynników decydujących o tym, czy damy kelnerce napiwek – te, które nosiły na sobie czerwone ubrania, dostawały napiwki częściej niż kelnerki w innym kolorze.

Czy jest jakiś czynnik, który ma największy wpływ na podejmowaną decyzję?
Zarówno w relacjach prywatnych, jak i biznesie, zawsze stan emocjonalny, w którym się znajdujemy, wpływa na to, jak sobie radzimy z daną sytuacją. Jeśli dopiero co widzieliśmy radosny film, mamy dobry humor, będziemy bardziej ufni. Jeśli zaś czujemy się kiepsko, boimy się np. wyników badań medycznych, będziemy bardziej skłonni do ryzyka, nawet przy podejmowaniu ważnych decyzji. Tak więc na pewno każdy z nas powinien być świadom swoich stanów emocjonalnych, bo wpływają one na nasze decyzje o wiele bardziej, niż nam się wydaje.

Jeśli decyzje podejmujemy częściowo nieświadomie czy podświadomie, co w takim razie nazywamy intuicją?
Dobre pytanie. Gdy zaczynałam robić research do swojej książki, jednym z wielkich pytań było oczywiście: czy powinniśmy ufać naszej intuicji, wewnętrznemu głosowi? Czy to powinno nas prowadzić w podejmowaniu decyzji? Tak naprawdę są dwa rodzaje intuicji i bardzo się od siebie różnią. Coś, co tradycyjnie tak nazywamy, to tak naprawdę doświadczenie. Nasz mózg skraca drogę do każdego doświadczenia, które mieliśmy na dany temat i dzięki temu reagujemy bez opóźnienia czasowego, podejmując decyzje na podstawie tego, co już wiemy. Na przykład chirurg, gdy dzieje się coś złego, reaguje instynktownie, natychmiast – to właśnie ta intuicja.

A drugi typ intuicji?
To może być chwilowe uczucie. Na przykład w związku, gdy ktoś nas kontroluje, dominuje, w pewnym momencie zorientujemy się – miejmy nadzieję – że to nie jest dla nas odpowiednia osoba. Albo wracając do przykładu z tłem zdjęcia: to ono może powodować uczucie, iż wydaje się nam, że ta osoba jest odpowiednia. Podobnie zdradliwe mogą być stereotypy płciowe. Było takie badanie, w którym pracodawcom dano dokładnie to samo CV, tylko część była podpisana Jane, a pozostałe Bryan. Pracodawcy musieli wskazać, kogo chcieliby zaprosić na rozmowę rekrutacyjną. Gdy widzieli CV mężczyzny, mówili, że ma świetne referencje i powinni go zatrudnić. Z kolei w przypadku Jane często twierdzili, że nie ma wystarczającego doświadczenia.

Tak więc pracodawcy mogą podświadomie podejmować decyzję opartą o stereotyp płci, ale są przekonani, że robią słusznie – na podstawie swojego doświadczenia?
Właśnie tak. Czasem wydaje ci się, że kieruje tobą intuicja, ale tak nie jest. Pytanie jednak, jak odróżnić od siebie decyzję podjętą na podstawie doświadczenia od chwilowego przeczucia? Moją odpowiedzią zawsze będzie: zaufaj tylko swojemu doświadczeniu.

Czy współcześnie ludzie mają jakiś jeden, główny problem w podejmowaniu decyzji?
Myślę, że wiele osób cierpi na coś – i moje badania to potwierdzają – co nazywam “obawą przed podejmowaniem decyzji”. Liczba wyborów, z którymi stykamy się każdego dnia, zaczynająca się od “jakie płatki zjeść” przez “jaki film obejrzeć” aż po “z kim się spotkać”, jest znacznie większa niż jeszcze dekadę temu. Wiele osób ma z tym problem i wykańcza ich zastanawianie się nad każdą, nawet najmniejszą decyzją, a nie można być sparaliżowanym przez codzienne wybory.

Czy można sobie z tym poradzić?
Jest na to sposób: ograniczanie swoich wyborów. Na przykład, jeśli zastanawiasz się, jaką sukienkę dzisiaj założyć, powiedz sobie: dzisiaj będzie to jednolity kolor. W ten sposób zawęża się wybór. Musisz też nauczyć się ustalać priorytety, na które decyzje warto poświęcać czas. Jest do tego ćwiczenie: narysuj okrąg, wpisz w niego to, co jest dla ciebie naprawdę ważne, np. rodzinę, karierę, zdrowie, hobby. Gdy musisz podjąć jakąś decyzję, spójrz na swój okrąg: czy ta decyzja jest w środku? Jeśli nie, prawdopodobnie nie warto na to tracić czasu. Nałóż sobie limit – nie więcej niż 3 minuty na myślenie o tym, co zjeść na śniadanie. Oczywiście, poważne problemy, jak rozwód czy wzięcie ślubu, zawsze wymagają dłuższego zastanowienia (śmiech).

Jak jeszcze objawia się strach przed podejmowaniem decyzji?
Bardzo często wypełniamy swój czas właśnie małymi decyzjami, łatwymi do podjęcia, ale niekoniecznie najważniejszymi – te odkładamy. Zazwyczaj nie poświęcamy odpowiednio dużo czasu na ważne sprawy. Gdy pracowałam z prezesami miliardowych spółek, wszyscy musieli przeznaczać odpowiednio dużo czasu na przemyślenie dużych decyzji. Są bardzo krytyczni, zawsze przetwarzają informacje, które otrzymują, weryfikują swoje cele.

Da się żyć zgodnie z wszystkimi twoimi radami?

Gdyby chcieć je wszystkie stosować, trzeba by chyba na to poświęcać dużo czasu.
Oczywiście, nie da się zastosować takich porad do każdej decyzji, którą podejmujemy każdego dnia. Ale znam wielu liderów, którym pomogły one rozwijać ich biznes, a matkom wychowywać dzieci. Warto wiedzieć, co wpływa na to, jakie podejmujemy decyzje – i sama bardzo dużo nauczyłam się w trakcie pisania książki, dzięki czemu dzisiaj o wiele lepiej radzę sobie z podejmowaniem decyzji.

 

Please click here to read this article for the Mail online.

There are many reasons why people might be concerned about a Donald Trump victory – from his attitude to women to his endorsement last week by the Ku Klux Klan. But what would a Trump presidency mean for the world economy?
I fear we would wake up on Wednesday facing a global recession within the next 18 months. In the immediate term – I’m talking hours and days – it’s extremely likely the US stock market would plunge.
When it was announced that Hillary Clinton’s private email server was back under investigation, the Dow Jones fell by 125 points – about 0.7 per cent. If the mere prospect of a Trump victory so spooks the market, imagine if he actually won.

 

 

trump

 

Leading hedge fund managers I’ve spoken to estimate a fall of around 5 per cent. And this would not be confined to America – in our interconnected world it would also mean falls in Frankfurt, Tokyo, and London. Anyone with a UK pension, or a stocks and shares Isa would see the value of their investments fall.

 

The impact of Trumponomics longer term is arguably of even more concern. Throughout the campaign he has threatened to tear up trade agreements and impose a whopping 45 per cent tariff on Chinese goods. Were Trump to make good on his protectionist rhetoric, we could be facing a major global trade war.
This may, of course, all be bluster, and presidential power is not absolute. But history teaches us not only that US Presidents tend to deliver on their main campaign pledges, but also that America is not averse to using protectionism when it suits. Remember Obama’s tariffs on Chinese tyres a few years back?

 

But the extremes to which Trump appears willing to take trade barriers would cause a global trade earthquake. It would inevitably lead America’s trading partners to retaliate in a destructive cycle.
The respected Peterson Institute estimates Trump’s trade barriers would send America into a recession within two years. And when the US sneezes, the world economy catches a cold.
Then there’s Trump’s take on foreign policy – or rather his wantonness when it comes to geopolitical stability. His proposal to scale back Nato would provide a welcome opening for China and Russia, both of whom would relish the opportunity to eclipse the US’s role as global policeman. A world led by Russia or China is less likely to be one in which Western investment and trade will flourish.

 

So there’s a host of reasons why Trump’s policies would have dire consequences – even without the question of his temperament.
A thin-skinned man-child, too proud to do his homework, many believe Trump would make a highly impulsive world leader – and an irrational one.
Only last week, 370 economists, including eight Nobel Laureates, signed a letter warning against a Trump victory because ‘he promotes magical thinking and conspiracy theories’.
And we all know how much markets hate uncertainty.
The US think-tank the Brookings Institution estimates a Trump presidency would knock ten per cent off the value of the FTSE 100 and lead to a three per cent fall in the pound.
So I’m not surprised the markets are quaking. If anything, I’m surprised at how long it’s taken them to price in The Donald risk.
If we really do have an angry reality TV star running the world’s largest economy, perhaps it’s time we all started praying.
Noreena Hertz is the ITV News economics editor.